Projekt wiatrowskaz

        Strona poświęcona amatorskiemu wiatrowskazowi, który będzie fajnym dodatkiem do mojej elektrowni wiatrowej. Aktualny kirunek wiatru będzie sygnalizowany za pomocą diod LED. Jest to projekt, który realizuję w ramach wolnego czasu.  

 

Podziękowania:    

         Na początku chciałbym podziękować dla mojego przyjaciela - Jacka za udostępnienie mi swojego aparatu cyfrowego. Bez jego dobrej woli nie byłoby tu żadnych fotek.

        Projekt ten dedykuję dla genialnego człowieka Adama Słodowego, którego programy i książki były dla mnie w  dzieciństwie inspiracją i natchnieniem. 

Aż żal serce ściska, że teraz w telewizji nie ma żadnych tego typu ciekawych programów tylko siekacze mózgu dla bezmózgowców ("M jak m... " itp. przez "g...o" pisane).

1.Rozpoczynamy pracę

2.Wytrawianie płytek 3.Montaż końcowy

        Jakiś czas temu zaplanowałem wykonać wiatrowskaz. Z braku czasu i innych powodów zwlekałem z realizacją tego projektu. Aż w końcu nadszedł stosowny ku temu czas. Postanowiłem najpierw wykonać część mechaniczną , a potem elektronikę.

         Pracę rozpocząłem od zaprojektowania ogona i ramki nośnej , którą po wyrysowaniu wydrukowałem na papierze samoprzylepnym i przykleiłem do arkusza sklejki o grubości 6mm .

        Po naklejeniu wydruku na sklejkę wyciąłem ogon i ramkę nośną piłką włoskową. Krawędzie wyrównałem i przeszlifowałem papierem ściernym.

        Całość po wycięciu i spasowaniu wygląda tak:

        Wiatrowskaz postanowiłem zrobić łożyskowany, ale aby sobie nie utrudniać życia i nie szukać zakładu tokarskiego, gdzie bez słuchania narzekań (na mizerność mojego zlecenia) mógłbym wytoczyć ośkę postanowiłem łożyskowanie zrobić w sposób domowy - ale dostępny od ręki dla każdego. Lecz najpierw przygotowałem arkusz sklejki grubości 15 mm i wymiarze 150x150 mm uprzednio zaprojektowawszy tzw. podwozie i górną osłonę łożyska.

        A więc: naklejamy i wycinamy. Jest to moja ulubiona metoda pracy i korzystam z niej bardzo często bo nie wymaga żmudnego trasowania.

        Następnie bardzo delikatnie zapunktunktowałem otwory pod śrubki  i rozwierciłem je wiertłem o grubości 3mm .

        Zastosowane łożysko ma zewnętrzną średnicę 22mm i trzeba było wykonać otwór pod nie w podwoziu. Z powodu braku wiertła o takowym rozmiarze otwór wyciąłem piłką włoskową uprzednio wykonawszy otworek wewnątrz 22mm trasu otworu.

        Otwór nie wyszedł za piękny i rozjechał mi się ku dołowi tak że wygląda jak lejek - ale nie jest najgorzej.

        Wetknąłem w otwór łożysko zwane przez producenta 608Z, które to pozyskałem z kątówki (która mi się ostatnio spaliła), kupionej za grosze w Auchan.

        Łożysko siedzi w otworze i czeka piękną powabną ośkę a ja zająłem się wycinaniem w podobny, uprzednio przedstawiony sposób, osłony górnej na łożysko.

       Piła włoskowa, wiertarka i sklejka 6mm i oto efekt:

    

        Następną częścią mojej pracy będzie wykonanie dolnej osłony łożyska. Dolna osłona oprócz swego podstawowego zadania spełniać będzie jeszcze jedno, a mianowicie będzie czujnikiem położenia wiatrowskazu (może ktoś zna lepsze określenie?) i będzie wraz z wlutowanymi rezystorami pełnić funkcję potencjometru. Napięcie na wyjściu będzie zależne od położenia ślizgacza i będzie dekodowane przez mikrokontroler w celu ustalenia kierunku wiatru. Można byłoby oczywiście zastosować 32-żyłowy kabel i nie komplikować sobie życia mikrokontrolerami, ale u mnie będzie cienki 3-żyłowy kabel i mikrokontroler Atmel'a AtMega16. 

        A więc przyszedł czas na wytrawianie płytki.  Przedstawiam poniżej kompletny opis wytrawiania płytek  " od kuchni ". Jest to stosowana i sprawdzona przeze mnie metoda. 

2.Wytrawianie płytek 3.Montaż końcowy